Ranking UEFA a Polska
Zasady rankingu UEFA są lepiej lub gorzej znane przez każdego kibica piłki nożnej. Obejmuje on 53 państwa członkowskie UEFA i decyduje ile drużyn w których fazach europejskich pucharów dany kraj może wystawić. Liczony jest on według pewnych zasad. Podstawą rankingu są dokonania klubów w rozgrywkach europejskich UEFA w ciągu ostatnich pięciu lat. Każda drużyna otrzymuje 2 punkty za zwycięstwo oraz 1 punkt za remis. Punkty uzyskane z każdego sezonu przez kluby reprezentujące federację są dodawane, a później dzielone przez liczbę klubów tej samej federacji – tych, które brały udział w dwóch rozgrywkach klubowych UEFA. W ten sposób uzyskuje się wartość współczynnika dla danej federacji. Dodatkowo klub biorący udział w fazie grupowej i dalej Ligi Mistrzów lub Ligi Europejskiej otrzymuje dodatkowe punkty.
Przed tym sezonem Polska zajmowała 26. miejsce w rankingu ze współczynnikiem 12.541 (najlepsza Anglia ma 81.856) to pozwala nam wystawić 1 zespół w eliminacjach Ligi Mistrzów (2. runda) o raz 3 zespoły w Lidze Europejskiej (jedna dzięki zdobycie Pucharu krajowego, dwie to wicemistrz i 3 miejsce w tabeli).
Laikowi pewnie te liczby powiedzą, że w sumie dużo klubów może reprezentować nas w Europie. Jednak każdy kraj z miejsc 16.-50. wystawia tyle samo reprezentantów (wyjątkiem jest Lichtenstein, który nie posiada własnej ligi). Miejsca 7.-15. gwarantują federacjom wystawienie dwóch reprezentantów w Lidze Mistrzów, z czego z tych wyższych miejsc mistrzowie mają zagwarantowany start w fazie grupowej. Miejsca 4.-6. to 2 miejsca zagwarantowane w fazie grupowej i 1 miejsce w eliminacjach do niej. Z kolei trzy czołowe kraje w rankingu ma zagwarantowane miejsca dla trzech klubów w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a jeszcze jeden może do nich dołączyć po przebrnięciu eliminacji.
Więc jak widać, Polska dzięki swoim “dokonaniom” w Europie tylu samu reprezentantów klubowych co Luksemburg i Wyspy Owcze, mimo że te kraje dzieli dwadzieścia kilka miejsc w rankingu. Jaka była przeszłość polskiego futbolu w rankingu i jaka będzie przyszłość? O tym napisze poniżej.
W pierwszej połowie lat 60. XX wieku Polska plasowała się około 20. miejsca na około 30 państw zrzeszonych w UEFA. Jednak 10 lat później osiągnęła swój najlepszy wynik w historii. Dzięki fantastycznym występom Górnika Zabrze i Legii Warszawa w Pucharze Mistrzów i Pucharze Zdobywców Pucharu (Górnik Zabrze doszedł do finału tych rozgrywek w roku 1970) nasz kraj zajął 7 miejsce. Do tego roku Polska regularnie przez 3 sezony zdobywała co najmniej 7 punktów w rankingu. Niestety, dalej była już tylko tendencja spadkowa. w 1980 roku Polska była już dziesięć oczek niżej. Lata ‘80 to nie wyżej niż 20. miejsce. W następnej dekadzie udało się uzyskać najwyżej 18. miejsce. W 1999 roku zmieniono zasady liczenia punktów w rankingu i zlikwidowano Puchar zdobywców Pucharów. Do nowego millenium Polska przystępowała na 20. miejscu. Pierwsza połowa lat dwutysięcznych to lekki progres. Dzięki dobrym występie Wisły w Pucharze UEFA w sezonie 2002/2003, w 2004 roku pojawiła się realna szansa wystawienia dwóch polskich klubów do eliminacji Ligi Mistrzów. Zajmowaliśmy wtedy 16 miejsce, a 14., piastowane przez Ukrainę, pozwalało na to. W tymże roku dzieliły oba kraje tylko niecałe 0.4 punktu w rankingu. Wystarczyło jeszcze raz, by jakiś klub osiągnął “coś” w Europie, a mistrz i wicemistrz kraju nad Wisłą biłby się o upragnioną Ligę Mistrzów. Niestety co się dział dalej dobrze wiemy. Polskie kluby fatalnie występowały na europejskich boiskach, i nawet całkiem niezły występ Dyskobolii nie poprawił naszej sytuacji. Zaczęliśmy spadać z miejsca na miejsce w rankingu. W sezonie 2005/06 Polska zdobyła tylko 1.125 punktu, najmniej w tej dekadzie. Jakże byłoby inaczej, gdyby Wisła nie przegrała w Atenach 1:4 po dogrywce w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Gdyby nie ta pechowa porażka, Polska osiągnęłaby jedną z najwyższych wartości punktowych w ciągu kilkunastu lat. Niestety, Wisła odpadła, a w Pucharze UEFA Wisła poległa z Vitoria Guimaraes, Płock odpadł z Grasshopers, Legia z FC Zurich, a Grodzisk z RC Lens (pokonując wcześniej słowacką Duklę).
W 2008 roku cieszyliśmy z dobrych występów Lecha w Pucharze UEFA (dało nam to 5 punktów w rankingu), ale pozwoliło to Polsce tylko na utrzymanie 26. miejsca. Wcześniej przez kilka lat spadaliśmy na łeb na szyję. Wizja większej ilości polskich klubów w rozgrywkach uefowskich oddaliła się na wiele lat. W 2009 roku nastąpiła reforma Platiniego, zlikwidowano Puchar UEFA na rzecz Ligi Europejskiej i zmieniono sposób kwalifikacji do Ligi Mistrzów, teoretycznie łatwiejszy dla polskich drużyn, ale jaki koń jest każdy widzi.
Jaka jest przyszłość polskiej piłki w Europie? Musimy trzymać kciuki za Lecha Poznań w jutrzejszym meczu z Dnipro. Awans do fazy grupowej Ligi Europy da nam możliwość zdobycia wielu, tak bardzo potrzebnych punktów w rankingu.
A co się stanie jak Lech odpadnie? Zakończymy sezon w pucharach z dobytkiem 1.875 punktu (tyle samo co niegrające już w pucharach Gruzja i Bośnia). W porównaniu z rankingu tegorocznego, w przyszłym roku wyprzedza nas Chorwacja oraz Białoruś. My wyprzedzamy Słowację, ale na chwilę, bo dziś właśnie Żylina awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów, co daje im 4 punkty z góry (za sam awans). Tym samym spadamy na 28. miejsce. Na szczęście do niższego miejsca dzielą nas aż 4 punkty, ale widać, że już teraz jesteśmy najsłabsi z grupki krajów posiadających powyżej 10 punktów rankingowych.
Ewentualny awans Lecha Poznań do fazy grupowej Ligi Europejskiej nie daje żadnych bonusowych punktów, więc jeżeli Lech przejdzie z Dnipro, a następnie przegra wszystkie pozostałe mecze, to za rok polskie drużyny będą się “chwaliły” 28. miejscem w rankingu. Co prawda ilość zespołów występujących w europucharach się nie zmieni, ale to miejsce na pewno nie jest chlubą polskiej piłki.
1 Komentarz
